1. Skocz do nawigacji
  2. Skocz do treści

Witamy

„Każdy, kto leci w kosmos, jest bardzo dobrze przygotowany pod względem technicznym, naukowym, medycznym, sprawnościowym. Ale na skutek przeżyć, jakich tam doznaje, wraca z kosmosu jako humanista. Głęboki humanista. Ja powiem coś jeszcze. Nie znam nikogo, kto był wierzący i wrócił stamtąd ateistą, ale znam takich, co polecieli w kosmos jako niewierzący, a wrócili z wiarą. Mam tu na myśli głównie kolegów ze Wschodu. Właściwie 95 procent radzieckich kosmonautów nawróciło się”

- Mirosław Hermaszewski, wypowiedź z dnia 3 lipca 2010 r. dla gazety „Nowa Trybuna Opolska”

"Akoluthei moi" - Ks. Dr Wojciech Michniewicz

środa, 20 stycznia 2010r.

Wreszcie ostatni przykład ludzkiej reakcji na głos Jahwe: małoduszny Jonasz. Wezwany przez Boga, aby wyruszył do wielkiego miasta Niniwy i głosił jej mieszkańcom konieczność nawrócenia, o ile nie chcą zginąć, ucieka przed Jahwe daleko do Tarszisz, miasta położonego prawdopodobnie w Hiszpanii, które dla Izraelitów symbolizowało koniec świata. Motywem ucieczki przed powołaniem nie jest lęk przed trudnościami czy poczucie własnej niegodności. Jonasz jako szowinista religijny nie chce być narzędziem miłosierdzia Bożego i nie chce oglądać nawrócenia pogan. Woli odejść daleko, na kraniec świata. W barwnej scenerii tego opowiadania dydaktycznego doświadcza on karzącej, ale i przebaczającej obecności Boga, który poprzez burzę, wrzucenie proroka do morza, połknięcie przez "wielką rybę" i wreszcie wyrzucenie żywego na ląd, prowadzi go jednak konsekwentnie w stronę wypełnienia misji. Jahwe wzywa Jonasza po raz drugi do pójścia do Niniwy. Tym razem prorok idzie, nawołuje do pokuty, dzięki czemu miasto się nawraca i nie ginie, co jest ponownym powodem rozżalenia Jonasza. Zwycięża ostatecznie szeroki uniwersalizm religijny Boga nad ciasnym partykularyzmem człowieka i taka jest intencja całego opowiadania. Każde powołanie to również wezwanie człowieka do przekraczania samego siebie.

We wszystkich omówionych opisach powołania zaczerpniętych z kart Starego Testamentu można wyróżnić pewne stałe elementy: posłanie wyrażone słowami: 'oto posyłam cię' lub 'idź'; wezwanie do nielękania się, ponieważ 'Ja jestem z tobą' oraz nakaz przemawiania w imieniu Jahwe, ujęty w symbolicznych gestach otwarcia ust i spożycia księgi, oczyszczenia ust, dotknięcia ich dłonią Boga, itp. Powołanie jest zasadniczo nieodwołalne. Jeżeli człowiek stawia opór przestraszony ogromem zadań i trudnościami i próbuje się wykręcić, Bóg może dokonać modyfikacji i pójść na pewne ustępstwa, ale podstawowa opcja, czyli wybór i misja, pozostaje niezmienna, jak to widzimy wyraźnie na przykładzie Mojżesza.

W Nowym Testamencie pojawia się jeden charakterystyczny termin określający 'pójście za' - jest to akolutheō. Wyraża on praktycznie wszystkie sytuacje kroczenia za kimś: i te ogólne, niekiedy bez związku z osobą Jezusa, i te szczegółowe, jako termin techniczny wskazujący na powołanie na ucznia Mistrza z Nazaretu.

Designed by ELEET