Wczytywanie

Pod koniec marca Ameryką wstrząsnęła katastrofa samolotu. Maszyna rozbiła się na cmentarzu w Montanie. Zginęło 14 osób, w tym 7 dzieci. Teraz na jaw wyszły tajemnicze okoliczności tragedii. Maszyną leciała rodzina multimilionera, który dorobił się na klinikach aborcyjnych. Samolot spadł przy grobie nienarodzonego dziecka, którym uczczono pamięć ofiar aborcji. Pod klinikami Irvinga Moore'a Feldkampa III nieraz demonstrowali przeciwnicy aborcji. Wypominali mu, że krew martwych nienarodzonych dzieci będzie go prześladować. Teraz mogą twierdzić, że ta przepowiednia się sprawdziła.

Feldkamp III to właściciel maszyny, która rozbiła się tydzień temu pod miastem Butte w stanie Montana. Pilot z nieznanych przyczyn zmienił trasę i próbował wylądować na lotnisku w tym mieście. Ale nie doleciał do pasa startowego. Rozbił się 150 metrów przed nim, na katolickim cmentarzu Świętego Krzyża. I z nim jest związana najbardziej tajemnicza część tej tragedii. Na terenie nekropolii znajduje się bowiem grób nienarodzonego dziecka. Tymczasem Feldkamp dorobił się majątku na klinikach aborcyjnych.

Cztery lata temu kupił firmę Family Planning Associates. To największa sieć klinik aborcyjnych w stanie Kalifornia. Na niej i innych interesach w branży medycznej zarobił fortunę, dzięki której stać go na prywatne samoloty i wypady w góry do luksusowych ośrodków narciarskich.

W maszynie Pilatus PC-12 zginęły jego dwie córki z mężami oraz pięcioro wnuków. Samolotem oprócz pilota lecieli także przyjaciele rodziny z dziećmi. Nikt nie przeżył katastrofy. Na razie wśród hipotez katastrofy mówi się jedynie o przeciążeniu maszyny. Samolotem przeznaczonym dla maksymalnie dziesięciu osób leciał pilot z 13 pasażerami.

Źródło: Dziennik.pl

data dodania: środa, 29 kwietnia 2009r. Autor: tadeusz
wstecz
02 / 2012
Po
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
zobacz najnowsze materiały wideo zobacz najnowsze zdjęcia